16 lipca 2014

Rozdział 22.

 
 Autorka: Większość z was była zdezorientowana: Harry zemdlał w poprzednim rozdziale. Dlaczego? Bo został dźgnięty nożem: pamiętacie? Ktoś nie może po prostu nadal normalnie funkcjonować, jak godzinę temu został dźgnięty nożem, ignorując ból, który dosłownie zabija. Oczywiście, stało się to z powodu utraty krwi. Ale czy Harry przeżyje? Sam, w samochodzie z dziewczyną, która nie wie co robić? Czytajcie!


     Pochyliłam się nad nieprzytomnym ciałem Harry’ego i dosłownie wbiłam kluczyk, przekręcając go w stacyjce, pociągając dźwignię tak mocno jak tylko mogłam. Samochód z piskiem opon zatrzymał się na środku martwej, chłodnej ulicy.   

     Moje serce biło tak głośno, że gdyby Harry się ocknął na pewno by je usłyszał. Zamarłam, czując puls w moich uszach.

     Co mam zrobić? Co mam zrobić? Co mam zrobić? Po prostu zrób coś, Evelyn Bale, bo jeśli nie, umrze przez utratę krwi! Był już bardzo blady.

     Oddychałam wolno by uspokoić bicie mojego serca, popchnęłam siedzenie Harry’ego w dół, do pozycji leżącej.  Moje kolana znalazły się pomiędzy jego nogami, kiedy pochyliłam się nad jego zimnym ciałem. To tam. Jego serce biło, cicho i powoli.

    – Nie wiem co mam zrobić – przyznałam i poczułam coś przez kieszeń Harry’ego. Wyciągnęłam pierwszą rzecz, którą był jego telefon. Szybko otwierając go, zdałam sobie sprawę, że był zablokowany. 

    – O, Cholera – zaklęłam pod nosem. Dlaczego musiał zablokować ten cholerny telefon? Poza tym, dlaczego nie miałby? Przeszukiwałam jego kieszenie, a po chwili wyciągnęłam małe, śmiertelne ostrze.

     Potrząsając głową, czułam oczy przepełnione łzami, które zamazywały mój zasięg wzroku. Zamrugałam mocno, po to żeby je zmyć, ale zaczęły ślizgać się po moim policzku. Byłam wielką paranoiczką i mimo, że marnowałam czas, ponownie się pochyliłam, przykładając ucho do jego klatki piersiowej. Zdecydowanie słyszałam ze względu na paranoję, jakby serce Harry’ego biło wolniej.

     Niespodziewanie, w mojej głowie pojawił się obraz. Chwila. Wspomnienie.

    – Słyszałeś – zapytała mama, kładąc kolejny talerz naleśników na stoliku śniadaniowym. Mój tata spojrzał na nią marszcząc brwi. – Słyszałeś co? – zapytał, popijając herbatę. Mama zauważyła, że stoję w kuchni pakując sobie lunch do szkoły, dlatego zniżyła swój głos, kiwając głową na zewnątrz. – Harry Styles jest w mieście  – syknęła pod nosem, jednak kiedy to usłyszałam zakrztusiłam się, wypluwając wodę. – W państwie poprzedniej nocy zostało zabitych siedemnaście osób – moja mama uniosła swoje cieńkie okulary znad nosa, zamieszczając je na samym czubku. Tata słuchał uważnie z rozchylonymi ustami. – Zniknął bez śladu. – Cholera, jest dobry - pomyślałam, ale nie odważyłam się powiedzieć tego przy rodzicach. Zabiliby mnie. – Przeklinam go – splunął ojciec. – Dlaczego to robi? Przysięgam na głowę mojego syna, że jeśli kiedykolwiek zobaczę go umierającego na moich oczach, nie zrobię nic, żeby mu pomóc. Właściwie, to sam bym go wykończył! – mama spojrzała na niego,a  jej niebieskie oczy przewlekły się na mnie. – Cicho, Tommy, Evelyn są za Tobą – ostrzegła cicho, ale mój tata kontynuował – Mam nadzieję, że pewnego dnia złapią tego małego buntownika. Oni nawet nie wiedzą jak on wygląda! Głupie gliny – prychnął. – Mam nadzieję, że zrobią coś więcej niż tylko go złapią. Ten chłopak zasługuje na śmierć. 

     Wspomnienie mrugnęło, znikając w jednej sekundzie, pozostawiając po sobie duży ciężar na mojej klatce piersiowej. Przełknęłam głęboko, patrząc w dół na chłopaka leżącego pode mną - dziewczyna, ofiara którą on prawie zabił, zgwałcił, torturował...siedzi na nim. Dziewczyna która pragnie wolności, dziewczyna która jest laleczką kryminalisty do zabawy, trzyma w swojej ręce nóż. Dziewczyna, która mogłaby z łatwością zabić Harry'ego Styles'a, najbardziej poszukiwanego na świecie, bez żadnej walki.

     Tata będzie dumny, cichy głos podpowiadał w mojej świadomości. Możesz pozbawić się najgorszej rzeczy, która przytrafiła Ci się w życiu.

     Przełknęłam gulę, która zdawała się być w moim gardle, po czym zacisnęłam szczękę. Zacisnęłam usta, marszcząc brwi. Bicie serca, gwałtownie rosło w mojej klatce piersiowej.

     To jest twoja szansa. 

     Uniosłam nóż, chwytając rękojeść tak mocno, że w ciągu kilku sekund moje całe dłonie zrobiły się białe. Poczułam ciąg słonych łez pokrywających połowę mojego wzroku, zamknęłam oczy.

      Zabił tylu ludzi. 

      Moje gardło zacisnęło się, kiedy strasznie blisko skierowałam nóż...

     Tak blisko. 

     ...podczas gdy obraz nieprzytomnej, leżącej na łóżku Gemmy, błysnął w mojej głowie...

     Zabij człowieka, którego nienawidzisz. 

      ...rozcięłam Harry'emu koszulę.

     Wypuszczałam, po czym wstrzymywałam oddech, rozcinając nożem cienki, czarny materiał dopóki nie został przecięty na dwie części - miał tak dużo tatuaży - Położyłam dłoń na jego koszulce, unosząc jego ciało ze wszystkich sił, zsuwając koszulkę z jego tułowia. W każdym razie, połowa ubrania była nasączona czerwoną cieczą. Głowa Harry'ego opadła na bok, kiedy ponownie go trzymałam umieszczając koszulkę pod jego plecy. Na koniec ucisnęłam jego głęboką ranę, przyciskając na nią rękom.


    – Wiem, że to boli – jęknęłam, przygryzając moje usta razem.      

     Milczenie przerwał dźwięk melodii. Odwróciłam się, kurczowo podciągając nogi, po czym uderzyłam głową o siedzenie pasażera. Telefon Harry'ego wyświetlał zdjęcie Louisa , z imieniem "Dan" zapisanym na ekranie. Całe moje ciało odetchnęło z lekką ulgą, kiedy chwyciłam i odpowiedział, od razu krzyknęłam: Louis!

    – Evelyn? – jego głos rozbrzmiał na drugim końcu. Niemal słyszałam jego zmieszanie. – Evelyn, gdzie jesteście? Harry powiedział, że się spotkamy w...


    – Harry zemdlał! – płakałam, dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że kolejna uparta łza spłynęła po moim policzku. Otarłam ją moją nagą dłonią spoglądając w dół na Harry'ego. – Louis, pomóż...o-on nie chce się obudzić! Ktoś dźgnął go nożem i nie wiem co robić...

    – Uspokój się! – usłyszałam co Louis powiedział po drugiej stronie, głośno, ale przyjemnie. – Evelyn, oddychaj! Okej, trenowaliśmy w takich sytuacjach jak ta: najpierw sprawdź czy oddycha. I w tylnym siedzeniu Harry'ego, można odwrócić siedzenie. W środkowym znajdziesz apteczkę.

     Louis nie zdołał dokończyć zdania, a ja już leżałam na kędzierzawym chłopaku. Uniosłam mój palec nad jego nos, uświadamiając mi, że wciąż oddycha. Niech Louis wie, że szperam by otworzyć siedzenie. Powoli uniosłam do góry, dostrzegając we wnętrzu plastikowe pudełko. Chwyciłam je i połamałam, otwierając je jedną ręką.

    – Co teraz? – mój głos drżał.

    – Wydaje się to bezsensu, ale jeśli nie chcemy, żeby wdało się zakażenie, natychmiast załóż rękawiczki  – powiedział spokojnie, a ja słyszałam niektórych chłopców w tle, którzy pytali co się dzieje.

     Sądziłam, że do tej pory jego rady były bezsensu, ale robiłam to co mi kazał. Ubrałam niebieską rękawiczkę na moją prawą rękę.

    – Louis? – pisnęłam do telefonu, żeby sprawdzić czy jeszcze tam jest.

    – Weź szmatkę z alkoholem i przyciśnij ją do rany – nalegał. Powiedziałam mu, że wcześniej owinęłam ją koszulą Harry'ego, ale Louis zalecał się na alkohol, żeby pozbyć się bakterii.

     Znalazłam grubą, bawełnianą szmatkę i małą, szklaną butelkę antybiotyków. Wyrzuciłam ja na bok i chwyciłam kolejną, na której został odznaczony ETHANOL. Louis potwierdził, że był to alkohol, więc wylałam odrobinę cieczy na materiał, cały czas utrzymując wzrok na Harry'm, sprawdzając często jego bicie serca. Rozwinęłam jego ciemną koszulę z rany, nawilżając ją - ale nie przemaczając - kładąc szmatę na brzuchu. Cięcie było tylko pod jego prawym żebrem.

    – Evelyn! – słaby głos zaczął krzyczeć, podniosłam telefon przykładając go do lewego ucha. – Jestem! – odpowiedziałam, poklepując szmatką na linii V Harry'ego.

    – Sprawdź, czy oddycha  – Louis zażądał, a ja ponownie znalazłam się, pochylona nad zielonookim chłopakiem. Przyłożyłam głowę do jego piersi  – jego serce nadal na szczęście biło. To było dziwnie, biło szybciej niż wcześniej, popadłam w lekką panikę. Jednak, kiedy się pochyliłam, nie wyczułam powietrza opuszczającego jego usta czy nos. Czułam się tak, jakby mój oddech też się zatrzymał. 

    – Louis! – wrzasnęłam. – Harry nie oddycha! Harry nie oddycha!  – płakałam, ponownie czując mokre łzy spływające po moich policzkach. Nie mogą być dobre na wszystko. – Kuźwa co mam zrobić? Louis? Louis, gdzie Ty do cholery jesteś?! 

   – Evelyn! – Głos Louisa wydał się jeszcze bardziej nikły, po czym usłyszałam trzask telefonu.

     O nie. Zasięg proszę, nie trać się teraz! Nie w takim momencie!

    – L-Louis?

    – Resuscytacja krążeniowo oddechowa – usłyszałam, jak mówi – Evelyn, słyszysz mnie?

    – Tak!

    – Trzymaj... zatkany nos... wdychaj powietrze...do ust...Har! – słyszałam tylko część słów Louisa, zaczęłam ciężko oddychać.

      O nie.

     Czułam, że moje gardło się zaciska, a serce podchodzi do góry. Moje kolana zaczęły się trząść, próbowałam złapać powietrze.

      Atak paniki cholera! Nie teraz, proszę!

    – Louis! – zapłakałam raz jeszcze. – Atak paniki!

    – Zakaszlnij tak... mocno jak tylko... co jakiś czas... a potem pomóż Harry'emu... szybko!

     Łapałam powietrze, pochylając się nad raną Harry'ego, kaszląc tak mocno jak tylko potrafię. Nabrałam powietrze i wypuściłam je ponownie. Po jakiś pięciu oddechach, poczułam że moje serce się uspokaja. Nawet nie myślałam o tym, jakie niesamowite rady dawał mi Louis, bo tylko patrzyłam na Harry'ego, telefon zerwał mój kontakt z Louisem.

     Mam nadzieję, że to zadziała, myślałam przy zaciskaniu nosa Harry'emu. Użyłam mojej drugiej ręki by chwycić jego szczękę, prostując przy tym głowę tak by była fizycznie twarzą do mnie, po czym się pochyliłam i delikatnie dotknęłam warg Harry'ego. Upewniałam się, czy nie opieram o jego brzuchu, bo wiedziałam że szybko zacznie zapełniać się powietrzem, więc trzymałam się za kolana. Mimo tego, słyszałam jak serce Harry'ego bardzo szybko bije. Cofnęłam się od chłopaka, czując się bardzo niepewnie.

    – Cholera – mruknęłam, czując coraz więcej łez wypływających z moich oczu. Jeśli nie zrobię tego teraz, z pewnością umrze. Ta myśl sprawiła, że mój żołądek zaczął się ściskać, i te złe przeczucie od moich rodziców. Jednak zacisnęłam usta, po czym się pochyliłam, przyciskając moje usta do jego. Oddychałam przez nos, a wydychałam przez usta. Poczułam jak klatka Harry'ego wzrasta, więc na nią nacisnęłam, oddalając się w trakcie, aby pozwolić mu oddychać. Pochyliłam się ponownie, wdychając do ciała Harry'ego powietrze.

     Po jeszcze jednej sesji, Harry się zakrztusił, po czym szybko się odsunęłam, a on wskoczył na siedzenie, dławiąc się. Pochylił się do przodu, jakby miał zamiar wymiotować. Ale nie zrobił tego. Potarł gardło, nadal kaszląc. Skrzywił się, gdy poczuł ból na jego nagim torsie. Ręce Harry'ego zacisnęły się na kierownicy, więc jego ramiona znalazły się wokół mnie.

     Moje usta były rozchylone, a serce biło szybciej niż kiedykolwiek. Łzy w dalszym ciągu spływały po mojej twarzy. Kiedy patrzyłam na oszołomionego Harry'egom, otarł lekko usta i odetchnął głęboko.

    Ja... ja to zrobiłam.

    – Och  – szepnęłam tak cicho, że wątpię czy Harry to usłyszał. Znów się skrzywił, patrząc w dół na tasiemki na jego ciele. – Och mój Boże,  jesteś przytomny. Myślałam, że jestem zbyt...

     Ręka Harry'ego chwyciła mnie za plecy, a druga trzymała tył głowy. Przeniósł moje ciało na jego, przytulając mnie bardzo mocno. Mamrotał moje imię w kółko, a jego klatka piersiowa uniosła się i opadała ciężej od mojej. Jego oddech drżał na mojej skórze, kiedy zamarł w zmieszaniu, po cichu chwyciłam Harry'ego, zamykając oczy, biorąc głęboki oddech.

     – Dziękuję.

jeśli przeczytałeś/aś zostaw komentarz :)
_____________________________________
Cześć! Jezu co za rozdział, czy tylko ja przeżyłam palpitacje serca, kiedy Evelyn trzymała nóż? Cały rozdział tłumacząc miałam wszystko przed oczami - jak w sumie zawsze - ale tym razem, sama przeżyłam szok! Evelyn zachowała się dzielnie, choć te jej wspomnienia przywołały u mnie dreszcze. Postaramy się jeszcze pod koniec tygodnia dodać rozdział! Piszcie w komentarzach wasze odczucia.

Obserwujcie Twittery głownych bohaterów Evelyn @EvelynBaleFF oraz Harry'ego @HazzRedemption

→ ∞ ←

 CAMOUFLAGE DZISIAJ POJAWI SIĘ PIERWSZY ROZDZIAŁ! > CZYTAJ!


 Macie do mnie jakieś pytania? Zapraszam na REDEMPTION ASK PRZEJDŹ! 
Jeśli chcesz być informowana/y o rozdziałach wpisz się do zakładki 'Informowani' >>> KLIK

70 komentarzy:

  1. O matko :o Ja też dostałam palpitacji serca... co za rozdział! :) Czekam na następne losy xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeezuuuu, jedno wieklie wow ! Aż miałam łzy w oczach ;o Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo jezuniu rozdzial badhbdj <3

    OdpowiedzUsuń
  4. O mój Boże, normalnie.. wow. Straszne emocje. Nie mogę się doczekać następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  5. kurcze ale napięcie.. ;o cudowny rozdział *____* nie mogę się doczekać next'a :D / @stylesuhrr

    OdpowiedzUsuń
  6. czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  7. ewtijweiregjreh ! Wiedziałam,że go nie zabije ! OMG ! Ta końcówka normalnie boska ! Czekam na nexta <3 / @lavmyheroes

    OdpowiedzUsuń
  8. jezu:o cudowny rozdzial , tak prosze dodaj w tym tygodniu jeszcze jeden ♥ :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow wow wow świetny *-* @marchewkavv

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże, boże boże! Jak moje serce walilo... Evelyn pocałowała Hazze chociaż przy u tracie jego życia kiedy był na łożu śmierci ale go pocałowała! nie moge się doczekać następnego. Zaszczytem będzie jeśli odwiedzasz mój błogosławił Alive ->http://trueloveitwhatineed.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jezus, dobrze że go uratowała, moje serce nie przeżyłoby gdyby jednak zadźgała go tym nożem.
    Czekam co będzie dalej bo serio tak się skończyło że jlsidjdskjnfkjswhd
    Ściskam x

    OdpowiedzUsuń
  12. Sdjdnkcgh co to za rozdział ! Wow !
    Wiedziałam, że Evelyn nie zabije Harry'ego. Jest zbyt dobra.
    Kurde, całe szczęście, że zadzwonił Lou, bo nie wiadomo jak by się to wszystko potoczyło.
    Ale podziwiam Evelyn, że dała sobór radę. To nie lada wyczyn :)
    Reakcja Harry'ego >>>>>
    Awww! Jest jeszcze w nim coś z człowieka.
    Boski rozdział! :3
    Czekam na nexta xx
    @droowseex

    OdpowiedzUsuń
  13. omfg! kurwa! niesamowity! tyle emocji! tak bardzo chcę next sdfghjkjkdhs @btwstylesx

    OdpowiedzUsuń
  14. O jezu to jest takie qjjfkeoqjdba ♥♥♥
    Harry masz u niej dług do końca życia!

    OdpowiedzUsuń
  15. sskdjkaslaj jaki cudowny

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zawału dostałam! Dobrze , że go nie dźgnęła tym nożem! Ufff!...
    Jestem ciekawa jaki Hary będzie teraz w stosunku do niej...przecież uratowała mu życie! Coś jej się chyba należy, nie?

    OdpowiedzUsuń
  17. Super rozdział . CZekam z niecierpliwością na next ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. świetne! niech już będzie kolejny rozdział, błagam <3 / xdOliwciaa

    OdpowiedzUsuń
  19. o matko! jaki rozdział chyba najbardziej trzymający w napięciu wooow nie mogę się po nim uspokoić ewbfowhfbvdvfbsdvdvgpi WOOOW @Only_1Dreams

    OdpowiedzUsuń
  20. Super . Od zawsze wiedziałam ze ten blog odniesie sukces . Kocham i pozdrawiam ;* ♥♡

    OdpowiedzUsuń
  21. Nieźle, jestem pod wielkim wrażeniem. :)
    Mój poziom stresu wyszedł chyba poza licznik hahahha
    Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału !
    @Hazz_You_And_I
    badsidefanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. o Bożę ale się bałam :) czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  23. O matko on żyje disnxbidowbsc
    to dobrze. Jezu myślałam że ona go zabije
    nie moge doczekac sie nastepnego xx
    @flayalive

    OdpowiedzUsuń
  24. miałam mały zwał serca okej, czekam na następny bo omg sfdf /@avezain

    OdpowiedzUsuń
  25. Jejku niech beda raZem . Myślałam ze zabije go . Matko . Ale się cieszę ze tak się nie stało . Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetnie tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  27. Omg omg sxfsadvgddv. /@iharryxon

    OdpowiedzUsuń
  28. O Boże to było takie emocjonujące! :-o

    OdpowiedzUsuń
  29. Jezu, przez chwilę myślałam, że ona go zabije :O Ale nie zrobiła tego, uf. Jest zbyt dobra na coś takiego.
    Nie chcę myśleć co by się stało, gdyby Louis nie zadzwonił...
    Harry na końcu bvhdfgabvhdfgbdfbvhdfbgvhkdfga >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    Czekam na next x
    @Toriixdd

    OdpowiedzUsuń
  30. Ojejku! Może wreszcie się między nimi ułoży :) chcę next
    @EmiliaWojta

    OdpowiedzUsuń
  31. Evelyn bohaterką <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Fascynujące . Kocham tego bloga . Kocham i pozdrawiam ♡

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie wytrzymałam i przeczytałam dwa rozdziały do przodu, chyba bym umarła nie wiedząc co dalej. Ale jednak dobrze jest później po polsku. Dziękuję za tłumaczenie<3

    OdpowiedzUsuń
  34. Wow! wow! wow ! wow! wow! umieram z niecierpliwienia na kolejny rozdział misiu :* powodzenia w tłumaczeniu :*

    OdpowiedzUsuń
  35. jezzu genialne! jakie ja miałam emocje! <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Już się bałam, że ona go zabije

    OdpowiedzUsuń
  37. omg :D emocje były :) zresztą jak za każdym razem xd szczerze to myślałam że evelyn na serio mu coś zrobi albo że hazzie coś się stanie ale w sumie to sie cieszę bo może teraz te relacje się zmienią :D dziękuję za rozdział <3 @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  38. tyle emocji omg, perfekcyjny rozdział jeju uwielbiaaam

    OdpowiedzUsuń
  39. Suuuper ! Hyhy ♥ kocham i pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  40. Boże boże boże boże *.* daj szybko następny bo to jest po prostu cudne <333

    OdpowiedzUsuń
  41. Zajebisty ! Niech beda w końcu razem

    OdpowiedzUsuń
  42. Boże
    teraz już musi być dobrze

    OdpowiedzUsuń
  43. Jezu ten rozdział jest słodki c: niech w końcu beda razem ♡

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Evelyn >>>>
    Genialny rozdzial! Tak bardzo xgsyxksiree *-*
    Do następnego x #ilysm @Marthaa_Offical c: x

    OdpowiedzUsuń
  46. Boski boski boooski ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Fantastyczny ♡♥

    OdpowiedzUsuń
  48. Da się jakoś częściej dodawać rozdziały?

    OdpowiedzUsuń
  49. swietne:)), bedzie jeszcze w tym tygodniu?? prosze odpisz;))

    OdpowiedzUsuń
  50. wow niesamowity rozdział, wszystko rozgrywało mi się dosłownie przed oczami, tak szybko i wogóle wow po prostu brak słów meega

    OdpowiedzUsuń
  51. Jezu to jest takie awgwhshwhwjdhd no nie mogę informuj mnie ! @OpssLarreh

    OdpowiedzUsuń
  52. Koniec rozdziału rozwalił mnie na drobne kawałeczki >>>>>>>>>>>>
    Nie spodziewałam się, że ją przytuli, serio. Myślałam,że ją będzie wyzywał czy coś.
    A wgl to hyhy, ale jak ona tak trzymała ten nóż nad nim i rozmyślała czy go zabić to myślałam,że on się obudzi i jej powie coś w stylu " no dajesz, zabij mnie' hyhy, nie nic ;D
    rozdział genialny <3
    @lovju69

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy